Rozważania

3 niedziela zwykla 18 thmGdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

Mk 1, 14-20

Jezus zaraz po tym, jak Jan zostaje uwięziony rozpoczyna swoją misję apostolską głoszenia Dobrej Nowiny. Na pewno wieść o nim rozchodzi się po okolicy. Gdy podchodzi do rybaków nad Jeziorem Galilejskim „powołuje” ich. Być może uczniowie z opowieści innych wiedzieli już choć trochę kim On jest, być może nie był dla nich zupełnie nieznanym człowiekiem. Jednakże nawet jeśli tak było, to ich odpowiedź na proste słowa Jezusa: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi” i tak jest bardzo hojna i odważna. Uczniowie idą praktycznie bez zastanowienia. Ewangelista zaznacza wyraźnie, że zrobili to „natychmiast”, bez chwili zwłoki. Jezus nie przychodzi do ludzi szlachetnie urodzonych w tym fragmencie, nie „powołuje” faryzeuszów, nie „powołuje” Heroda, czy innych dostojników żydowskich. Idzie w okolice Jeziora Galilejskiego i „powołuje” zwykłych rybaków, prostych ludzi i chce właśnie z takich prostych i zwykłych ludzi uczynić fundament dla swojego Kościoła. Gdy przychodzi do nich to też nie wypowiada górnolotnych słów, nie czyni niezrozumiałego wykładu o istocie Trójcy Przenajświętszej czy też nie ujawnia swojego Boskiego Pochodzenia, ale przemawia do nich w prostych słowach, które z pewnością, jako rybacy, mogli bardzo dobrze zrozumieć: „staniecie się rybakami ludzi”. Gdy Bóg do nas przychodzi to właśnie mówi do nas w ten sposób, mówi językiem dla nas zrozumiałym. Gdy zatem przyjdzie następnym razem i rozpoznamy, że to On, nie bójmy się odpowiedzieć równie hojnie i odważnie i bez ociągania się, jak apostołowie: „A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim”.  

Góra strony