Rozważania

4niedziela adwentu18W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».

Łk 1, 39-45

Opowieść o nawiedzeniu Elżbiety pokazuje, jak głęboko w sercu można obcować z Bogiem. Zresztą, Maryja jest ciągle Nim wypełniona, "pełna łaski" (Łk 1,28), działa z Nim w jedności. Otwartość na głos i obietnice Boga, prowadzą do cudu, jakim jest jej błogosławione macierzyństwo.

Ten przeogromny dar i jednocześnie, być może, spełnione w zaskakujący sposób marzenie o dziecku, napełniają ją szczęściem przeszywającym do szpiku kości. Na tyle, że jest w stanie przebyć drogę stu kilkudziesięciu kilometrów... w pośpiechu. Tak wyglądają radość i odwaga podarowane od Ducha Świętego.

Posłuchajmy bicia serca Jezusa w nas samych. Czy ono jeszcze nas cieszy?

Życzę wszystkim wiary w to, że Bóg dziś nadal działa, syci, spełnia marzenia oraz to wszystko, co nam kiedyś obiecał.

Mikołaj  

 

Góra strony