Gościem ostatniego spotkania Matecznika była Dominika Kalkowska, która jest profesjonalnym doradcą chustowym. Chustonoszenie ma mnóstwo zalet. Zaspokaja potrzebę bliskości, która u niektórych dzieci jest bardzo silna. W przypadku bardziej wymagających maluchów jest prawdziwym wybawieniem dla mamy, bo pozwala nosić dziecko przy sobie i zapewnia wolne ręce.

Chustę można wykorzystywać do uspokajania czy usypiania maluszka, ale może być też alternatywą dla wózka, gdy chcemy wyskoczyć na szybkie zakupy czy przenieść dziecko z samochodu do domu (w tym przypadku świetnie sprawdza się chusta kulkowa, której nie trzeba rozwiązywać i w każdej chwili jest przygotowana do włożenia malucha).

W przypadku większości wiązań wystarczy chusta tkana. Kangurek czy kieszonka sprawdzi się przy niemowlętach. Większym dzieciom bardziej będzie się podobać na plecach mamy. W każdej pozycji musimy pamiętać o prawidłowym ułożeniu kręgosłupa i nóżek dziecka (w przeciwieństwie do tak zwanych nosideł-wisiadeł chusta zapewnia odpowiednie odwiedzenie nóżek) oraz o mocnym dociągnięciu chusty.

Tylko dobrze zawiązana chusta przynosi korzyści dziecku i nie robi krzywdy rodzicom. Noszenie w chuście pozwala uwolnić ręce mamy, ale też jest zdrowsze dla kręgosłupa niż noszenie malucha na rękach. Poza tym ciasno związana chusta wpływa uspokajająco na maluszka. Zaczynając swoją przygodę z chustowaniem warto rozważyć profesjonalne warsztaty czy indywidualną konsultację z doradcą chustowym, który pokaże jak prawidłowo wiązać maluszka oraz skoryguje nasze błędy. Fajnie jest zaczynać wcześnie, bo wtedy jest duża szansa na to, że dziecko się szybko przyzwyczai do chusty, ale to nie oznacza, że taki roczny maluch chusty już nie polubi.

Góra strony